Patryk K.
Moja przygoda z akwarystyką zaczęła się niestandardowo bo od hazardu - tata od zawsze grywał w dużego lotka. Za czasów dzieciństwa będąc z nim na zakupach kazał mi skreślić swoje liczby na kuponie który miał zamiar wysłać, zrobił tak jednak zamiast mojego kuponu przypadkiem wysłał swój a podczas losowania okazało się że na moim była sławna "szóstka". Ku dopingowaniu mego szczęścia założył mi akwarium ze złocistym welonem, w prawdzie kolejny raz nie udało mi się nic "trafić" ale bakcyl do akwarystyki oraz wędkarstwa jak zakiełkował - tak nadal się utrzymuje :).