Maciej B.
Pewnego dnia podczas "syndromu dnia poprzedniego" oglądałem filmy z oceanarium z Okinawy. Chciałem mieć coś podobnego w domu! Dziewczyna w prezencie zakupiła mi kulę (w której można kisić ogórki a nie trzymać rybcie). Dużo szukałem czytałem, aż w końcu pewnego dnia zakupiłem zbiornik i do dziś obserwuję go. Jest prawie tak jak w Okinawie, tylko ryby mniejsze :)