Mariusz G.
Witam. Moja przygoda z akwarystyķą zaczęła się tak... Gdy z byliśmy z córką u dziadków nie spełna roczny cherbatnik w drapywał sie po szafce rtv i długimi chwilami Julia obserwowała rybki dziadka Wiadomo kolorowe rybki ruszają się, dziecko szczęśliwe. Dziadkowie więc przed odjazdem kupili kule i bojownika dla małej. A tato miał to jakoś ogarnąć nigdy wcześniej nie interesowały mnie rybki,, ale czego nie robi sie dla dziecka. Bojownik sobie plywał w tej kuli... ale zauważyłem, ze jest jakiś niemrawy. Poczytałem w necie o bojkach i kulach... ruszylo mnie sumienie:) i kupiliśmy malej akwa 25 l i kilka rybek... i od tego momentu atrakcja dla dziecka stala się frajdą dla mnie. Zacząłem czytać o rybkach i akwarytyce... i mnie trafiło :) po pół roku w miszkaniu stało już 112l... a dziś gdy córeczka ma nie spełna 3lata razem karmimy rybki w akwarium 240l :) I własnie tak przypadkowo od kuli i bojownika mam swoją pasję i swój podwodny świat :)