Agnieszka I.
Z akwarystyki w moim wykonaniu wyszła anegdota. Po przeprowadzce do własnego mieszkania dostaliśmy od teściowej pieniążki na "firanki do salonu", jednak z narzeczonym pojechaliśmy do sklepu zoologicznego i wybraliśmy nasze pierwsze 30l. Jednak apetyt rośnie w miarę....i teraz w centrum salonu mamy już 140l. które rośnie na ziemi ogrodowej bez nawozów i CO2. Pozdrawiamy.