Bogdan P.
Moja przygoda z akwarystyką rozpoczęła się we wczesnych latach `80-tych. Miałem wtedy 8-9 lat. Podczas beztroskich wakacji wraz z kolegami zaobserwowaliśmy brodatego pana który codziennie rano chodził z wielkim sitem i wiadrem nad pobliskie kanałki. Zaciekawieni zaczęliśmy go "śledzić". Okazało się że łapie "jakieś robaki" w wodzie. Zaczęły się pytania, a "brodacz" cierpliwie na nie odpowiadał. Któregoś dnia podjechał swoją "Syrenką" i sprezentował nam po kilka mieczyków, molinezji i gupików. Uprosiłem rodziców o wielki słój w którym zacząłem hodować pierwsze jakże cenne skarby. Następnie tato z kątowników wyspawał ramę i wstawił do niej szyby, zrobił mi pompkę z agregatu od lodówki napędzanego silniczkiem od adaptera i zaczęło się na poważnie. Obecnie został mi jeden 300l zbiornik, który jest czymś co przypomina mi stare dobre czasy i relaksuje.