Maciej S.
Witam. Przygodę zacząłem bardzo wczesnie. Mój wujek posiadał w olsztynie bardzo znany akwarystyczny klub KIRYŚNIK. Mnustwo akwarii. Jako mały chłopiec krecilem się między zbiornikami z przeróżnymi rybami. W wieku 12 lat dostałem od niego małe akwarium 40L z samymi Gupikami.Z czasem wujek z powodu wieku musiał zlikwidować klub. Mi zostawił zbiornik 200L który dostałem w wieku 15lat i który posoadam do dziś, tak jak niektore rośliny .Do dziś wujek zachodzi do mnie patrzy na zbiornik i rozmawiamy o rybach i jego dawnych czasach. Zawsze powtarza mi " wszystko powoli i jak najmniej chemi do akwarium". Kocham to i to mnie odpręża. Gdy można doczekać się wylegu młodych ryb i wychodowanie ich na dorosłe oobniki to cieszy jeszcze bardziej. Pozdrawiam.