Katarzyna W.
Przygoda zaczęła się gdy byłam już dorosłą kobietą. Rybki dostałam niejako w zestawie z mężem. Nie przewidziałam, że jego miłość do rybek jest tak duża, chociaż mogłam się domyślać, gdyż zwykł mawiać do mnie Rybko. Było małe starcie, gdy pokazał mi wielkość akwarium, byłam przerażona tym i nastawiona sceptycznie. Ale już po kilku dniach sama wybierałam naszych małych domowników, w tym mojego ukochanego motylowca, który dumnie unosi się tuż pod taflą wody i zachwyca wszystkich. Moje akwarium mnie uspokaja i już nie widzę przyszłości - i bez męża i bez naszych ryb!