Leszek C.
Moja przygoda z akwarystyką zaczęła się 20 lat temu dzięki Panu Skarpecie. Pan Skarpeta był znajomym moich rodziców, ochrzczonym takim mianem przez nich, z racji profilu działalności jaki ówcześnie prowadził - czyli dziewiarstwa maszynowego, a prościej rzecz ujmując produkcji skarpet. Pan Skarpeta odwiedzał nas standardowo raz w miesiącu, rozwożąc swoje skarpety w wymyślne wzory do swoich klientów i po prostu nocując u nas. Pewnego razu przywiózł oprócz skarpet coś jeszcze, a więc małe 20l akwarium z wyposażeniem w postaci brzęczyka i filtra gąbkowego ze szklaną rurką jako prezent dla mnie. Wtedy okazało się, że oprócz produkcji skarpet zajmuje się również hodowlą ryb. Od tego momentu w mniejszym lub większym stopniu akwarium towarzyszy mi do dziś i pewnie będzie towarzyszyć jeszcze długo. Szczególnym sentymentem darzę nanoakwaria, pewnie z racji rozmiaru tego pierwszego otrzymanego w prezencie od Pana Skarpety.