Patrycja P.
Pierwsze zetknięcie z "rybą w szkle" było, kiedy jako małe dzieci chodziliśmy wędkować, a ja wśród przybrzeżnej roślinności łapałam słoikiem narybek polskich gatunków słodkowodnych. Nigdy nie wiedziałam co złowiłam, bo rybki były tak małe. Na szczęście Mama nie pozwalała mi zabierać ich do domu, ponieważ jeszcze wtedy nikt nie wiedział, czym jest filtr lub też napowietrzacz.