Natalia S.
Posiadam akwarium od 3 lat. Swoją przygodę zaczęłam przez mojego szwagra który zmieniał swój baniaczek na większy i jego stare 54l leżały bezczynie i się tylko marnowało więc uznałam że pora spróbować swoich sił w innej dziedzinie :P. Myślałam że co to jest karmić ryby i zmieniać im wodę ale rzeczywistość okazała się o wiele cięższa. Mój baniak przeżył kataklizm glonów, inwazję ślimaków, epidemie ospy rybiej i wiele innych problemów. Miałam już dosyć ale nie poddałam się zaczęłam wiele czytać na temat akwarystyki i wszystko czego się nauczyłam zaczynałam wcielać w życie. I tak z czasem zaczęłam wychodzić na prostą ale był jeszcze jeden problem. Nim się zorientowałam zaraziłam się strasznym wirusem którego już się nie da wyleczyć, chodź bym bardzo chciała to już będę się z nim męczyć do końca życia. Mianowicie jest to wirus "zapalonego posiadacza akwarium któremu wiecznie mało litrów". Obecnie posiadam baniaczek 125l. Moje marzenie to 300l Malawia (nadszedł czas żeby namawiać męża :P )