Mikołaj W.
Mając kilka lat wpadłem do jeziora. Woda była bardzo czysta, było głęboko, choć widać było dno. Nie potrafiłem pływać, moje ciało było jak mały kamień który bezwładnie spada. Ale moim oczom po raz pierwszy w życiu ukazało się prawdziwe podwodne królestwo. Plątanina roślin różnych kształtów, niektóre niczym słupy sięgały prawie do powierzchni. Pomiędzy nimi ja, powoli opadający na dno i ławice ryb. Trwało to ledwie kilka chwil. Poczułem mocny uścisk, szarpnięcie i już byłem nad powierzchnią wody łapczywie chwytając powietrze. Wyciągnął mnie tata. Obraz który zobaczyłem pozostawił jednak bardzo trwały ślad w mojej pamięci. Przez kilkanaście kolejnych lat szukałem sposobu aby zaspokoić potrzebę kontemplowania takiego świata jaki zobaczyłem pod wodą. Nie mogłem jednak odnaleźć w niczym spełnienia tych pragnień. Aż pewnego dnia odnalazłem to czego szukałem przez lata. W moim domu stanęło akwarium, a ja bez reszty zatopiłem się ponownie w podwodnym świecie.