bożena p.
Od zawsze fascynował mnie podwodny świat, jest w nim coś niesamowicie uspokajającego szczególnie w dobie dzisiejszej gonitwy za wszystkim. Rok temu postanowiłam reaktywować swoje 200l które przeleżało sporo czasu na strychu, niestety po 2 tygodniach od startu rozszczelniło się, lekko podtapiając pokój. Załamana już chciałam się poddać, ale mój mąż nie czekając uszczęśliwił mnie zbiornikiem 300l zniecierpliwiony długim dojrzewaniem malawi, słysząc tylko "jeszcze nie" postanowił z pomocą sprzedawcy dobrać obsadę, pomijając fakt że, panowie lekko pomieszali dwa biotopy wszystkie rybki żyją i mają się bardzo dobrze :)