Dominik W.
Początki mojej przygody z akwarystyką sięgają początku lat 90, kiedy to mój tata przyniósł do domu pierwsze 54 litrowe szkło. Będąc małym szkrabem, zbytnio się nim nie interesowałem, ot stało sobie na półce i rytmicznie hałasowało. Ziarenko jednak zostało posadzone, ale wykiełkowało dopiero 20 lat później. Na początku co prawda miało być tylko jedno szkło, "żeby szafka nie była pusta", jednak po trzech latach ilość zbiorników wzrosła do czterech, a ilość pustych szafek spadła do zera.